Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×

PIĘKNY JACHT SETKA! STILL CRAZY 2 MOŻE BYĆ TWÓJ!

Jak kupować?

Aktualna cena

11 600,00

Licytacja zakończona

Koszty dostawy
Odbiór osobisty 0,00 zł

Wszystkie opcje

Sprzedający (0)

0,0 % pozytywnych komentarzy

Zobacz wszystkie komentarze

Wszystkie przedmioty sprzedającego
Pytanie do sprzedającego
  • Opis
  • Dostawa i płatność
26 Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy

JEDYNY W SWOIM RODZAJU! UNIKATOWY!

NIEPOWTARZALNY JACHT SETKA TERAZ MOŻE BYĆ TWÓJ!

ZDOBĄDŹ STILL CRAZY 2 I POMÓŻ WYRÓWNAĆ SZANSE W LECZENIU NOWORODKÓW!

 

Poniżej znajdziesz ekscytującą historię jachtu, wszelkie niezbędne dane techniczne oraz kontakt do właściciela jachtu, który z przyjemnością odpowie na wszystkie Twoje pytania!

 

Tu zaproszenie do licytacji

 https://www.youtube.com/watch?v=_7dBzKH8uOo&t=2s


A tu dwa zapierające dech w piersiach filmy ze Still Crazy w roli głównej:


Pierwsze kroki na falach: https://www.youtube.com/watch?v=Bw_C6Y5lpj0

 

Still Crazy 2 w akcji: https://www.youtube.com/watch?v=PNwjr0CIdrY


 

Okazja! JEDYNY TAKI JACHT SETKA (model 2015) zbudowany samodzielnie w domu (a konkretnie w dużym pokoju), lecz z pomocą blisko 40 ludzi dobrej woli.

Projekt Pana Janusza Maderskiego.

Długość 5 metrów, szerokość 2,2 metra i 15 mkw żagla.


Bolid był używany przez dwóch ekscentrycznych gentlemanów podczas ich trzymiesięcznej atlantyckiej przygody. Przebieg tego cacka to jedyne 3820 mil, z Cascais w Portugalii do Fort de France na Martynice. Łódka pływana tylko w słoneczne dni i tylko z wiatrem. Wyposażona w komplet żagli Tj Sails użytkowanych przez 3 miesiące w stanie idealnym. Wszystkie fały sprowadzone do kokpitu.

Nic nie stuka i nie puka, bez wkładu finansowego, tylko gaz do kuchenki wymaga nabicia :). Łódka do tego stopnia bezawaryjna, że podczas rejsu przez Atlantyk… straciliśmy tylko jeden pełzacz grota.

Bolid w stanie iście kolekcjonerskim, jedyna taka, tylko pływać :).

Na wyposażeniu:

 

  • Żagle TjSail po jednym sezonie
  • Wszystkie liny Linorex
  • Dwa panele słoneczne po 60W firmy XDisc
  • Maszt Czech Lublin
  • Piękny drewniany rumpel z jatoby i kolor… strażacka czerwień.

 

Serdecznie polecam tę zadbaną „regatową maszynę”.

Ja oraz wiele osób włożyło wiele wysiłku w budowę tego „jachtu marzeń” i myślę że będzie służyć wiele lat nowemu właścicielowi.

Więcej informacji na temat jachtu i samego rejsu na stronie http://stillcrazy2.blogspot.com/ Jeśli masz dodatkowe pytania, pisz adamhamerlik@gmail.com

 

TO NIE ZWYCZAJNY JACHT! MA NIEZWYKŁĄ HISTORIĘ!

 

Pod koniec 2014 roku wspólnie z moim przyjacielem Piotrem Poprawskim postanowiliśmy wystartować w regatach SPA 2016. I jeszcze zanim dobrze zdążyliśmy się zastanowić nad tym, na co się porywamy, przeszliśmy od słów do czynów. Prace ruszyły z przysłowiowego kopyta. Czasem podtrzymywaliśmy się na duchu, a czasem po prostu pokrzykiwaliśmy, by dodać sobie animuszu, ale w ten, czy inny sposób motywowaliśmy się wzajemnie. Jak obliczyliśmy, potrzebowaliśmy ponad 60 weekendów, by łódka szczęśliwie spłynęła na wodę. I choć trudno w to uwierzyć, udało się.

Niestety, tydzień po zwodowaniu łódki Piotr nagle zmarł. W tym momencie losy projektu zdawały się przesądzone. Do chwili, aż na mojej drodze pojawił się Aleksander i tchnął w projekt dużą dawkę dziecięcego entuzjazmu. Tego, którego mnie z wiadomych względów brakowało. Ponieważ czasu do startu było już naprawdę mało, wykonaliśmy 300 procent normy rzutem na taśmę, w ostatnich tygodniach przed startem. Udział w regatach dostarczył nam wielu, nie tylko sportowych, emocji. Podczas tych trzech miesięcy dużo przeżyliśmy. Mieliśmy też okazję poznać mnóstwo naprawdę wspaniałych ludzi i – choć wiem że narażę się teraz mojej żonie – była to jedna z najwspanialszych przygód w moim życiu. Oczywiście, największą z nich było poznanie Asi, ale rejs jest tuż tuż, na drugim miejscu :). Także podczas budowy jachtu oraz w trakcie blisko dwuletnich przygotowań do startu spotkaliśmy niesamowite osoby, które całkiem bezinteresownie pomagały nam i wspierały w różny sposób na niemal każdym etapie. Jedne przekazały nam sprzęt i wyposażenie dla naszego malutkiego bolidu. Inne zakasywały rękawy i pomagały przy budowie. Pomysłem Piotra na uhonorowanie tych wszystkich wspaniałych ludzi było przekazanie jachtu na finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jurka Owsiaka. Piotra nie ma już wśród nas. Lecz pozostała jego idea, którą teraz nawet bardziej niż kiedykolwiek pragnę doprowadzić do szczęśliwego zakończenia, by w tej sposób uczcić również pamięć przyjaciela. Pomagając innym, spłacę przynajmniej w części dług zaciągnięty u tych, którzy zaoferowali nam wsparcie, często nie oczekując niczego w zamian.

Adam Hamerlik