Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×

Kopalnioki Śląskie - węgiel- 100% natury - 1 cuk.

Jak kupować?
  • 2 osoby licytowały, wygrał (52)
  • Zakończona (pon 19 sty 2015 14:57:37 CET)

Aktualna cena

4,25

Licytacja zakończona

Koszty dostawy
Przesyłka kurierska 16,00 zł
List ekonomiczny Wysyłka GRATIS

Wszystkie opcje

Sprzedający (94)

100,0 % pozytywnych komentarzy

Zobacz wszystkie komentarze

Wszystkie przedmioty sprzedającego
Pytanie do sprzedającego
  • Opis
  • Dostawa i płatność

KOPALNIOKI LANDRYNKI ZIOŁOWE  


- licytujesz jeden (1) cukierek, w oryginalnym opakowaniu jednostkowym (foto nr 2)


 ZOBACZ MOJE AUKCJE PO WIĘCEJ CUKIERKÓW


Skład: Skład: cukier, syrop glukozowy, składniki ziołowe 1,15% (olejek anyżowy, ekstrakty z dziurawca i melisy, mentol), barwnik: węgiel roślinny. 

Data ważności: 16.09.2015

Opis: Kopalniok to król śląskich bombonów z nawiązującym do węgla charakterystycznym czarnym kolorem. Od wielu pokoleń ściśle związany jest ze Śląskiem. Kompozycja wyciągów ziołowych z anyżu, melisy, dziurawca i mięty powstała na podstawie starej receptury.

 


 

Posiadają certyfikat Jakości Kochajmy Śląskie

Otrzymały Perłę w konkursie Nasze Kulinarne Dziedzictwo w 2011

 

Te ziołowe cukierki zawierają kompozycję wyciągów ziołowych z anyżu, melisy, dziurawca i mięty, która powstała na podstawie starej receptury.

Są nie tylko dodatkiem smakowym, ale mają także właściwości lecznicze. Nazwa nawiązuje do czarnego koloru tych cukierków, przypominających bryły węgla.

 

 Kopalnioki znane były na Śląsku przed I wojna światową, a ich receptura odtworzona została na podstawie wywiadów etnograficznych z najstarszymi mieszkańcami Śląska. To jeden ze śląskich maszketów-starych często zapomnianych smaków.

 

OPIS: 

 - Pamiętam, że dziadek, tata albo któryś z ich kolegów zawsze miał kilka cukierków w kieszeni. Nie byle jakich, ale tych dobrych - górniczych KOPALNIOKÓW. Czarnych jak węgiel, smakujących anyżem, miętą, dziurawcem i melisą. Bo takie maszkety dostawali na kopalni, żeby trochę osłodzić trudną pracę i dla poprawy samopoczucia. Choć, jak mówiła babcia, każda śląska kobieta wie, że kopalnioki miały przede wszystkim chronić gardła górników. Chłopy, ponoć, ziółek nie piją, ale jednego albo dwa bombony każdy zje. I my, dzieci, zawsze też kilka dostawaliśmy.

Pamiyntom, że Opa, fater abo kieryś z ich kamratow zawsze mieli przi sobie pora bombonów w kapsie. I to niy byle jakich, ale prawdziwych KOPALNIOKÓW. Czorne jak wongel, smakowały anyżym, miyntom, dziurawcym i melisom. Taki maszkety dostowali na grubie, żeby trocha pocyckać i odkrzipać kurz po ciynżkij robocie i żeby se poprawić humor. Przeca, jak godali Oma, każdo ślonsko baba wiedziała, że kopalniok to balsam i ochrona gardła górnika. Chopa ciynżko na picie ziółek namówić, ale jedyn abo dwa bombony kożdy wycycko. I my, dziecka, zawsze też pora dostali.

 

Źródło opisu i zdjęć: http://www.oblaty.pl/cukierki-kopalnioki.html