This website uses cookies to provide services and pursuant to the Cookies Policy. You may define the conditions for keeping or accessing cookies in your browser. ×

Zakładka - Creative adult is a child who survived

How to buy?

Current price

52,00

Auction has ended

Shipping costs
First class registered mail 6,50 zł
Personal pick-up 0,00 zł

All options

Sent within 2 days

Seller (54)

100,0 % positive feedback

View feedback

Other items
Ask Seller
  • Description
  • Payment and shipping

Myślę, że wiele osób moje zdanie podzieli - stukanie jest całkiem przyjemne, a stukanie w celach charytatywnych - to już w ogóle! :)

Pozwalając sobie więc na niemałą przyjemność, z rozkoszą trzymając mocno w prawej ręce kilogramowy młotek, a w lewej  - specjalne alfabeciaste pukaki-stukaki-wybijaki, literka po literce wymozoliłam na metalowej zakładce do książki takie oto słowa :)

Komu głowę przepełniają tysiące najbardziej odjechanych pomysłów, kto się nigdy nie nudzi, bo coś mu zawsze w łepetynę wpadnie - ten je zrozumie pędzikiem. Przetrwało w nim dziecko, którym nie przestał być lub do bycia którym powrócił :)

Wszyscy rękodzielnicy, majsterkowicze, kombinatorzy, mistrzowie nietypowych rozwiązań i twórczej prowizorki - to o Was! (ba! o nas! :))

Jeśli odnajdujesz się w tych kilku słowach, weź nie bądź skner, otwórz portfel i wylicytuj sobie zakładencję do książki - porządną, z grubego aluminium, z przywieszonym dyndajkiem z pomponika i ręcznie robionego szklanego koralika, tzw. lampworka - robiłam kiedyś takie własnoręcznie, pod dowództwem koleżanki-zdolniachy-od-szkła i wierz mi... nie jest to prosta sprawa :D Moje wyglądały prawie tak samo, przy czym prawie robi tu zasadniczą różnicę, bo choć technika niby ta sama, moje prezentowały się, jakby je poczynił pięciolatek. Stopami i po ciemku ;))


Wracając jednak do sedna - ten jest lepszy, wręcz ładny, c'nie? ;)


I jeszcze w kwestii formalnej, jak kto urzędnikiem (nie żebym coś przeciwko urzędnikom miała, moich skarbówkowych to wręcz uwielbiam!), księgowym albo innym od tabelek i twardych danych - zakładka ma w swojej metalowej części 3x15 cm i grubość 1 mm, a dyndajek szklano-frędzelkowy jest długości mojego palca wskazującego. Albo serdecznego, bo akurat tak się składa, że oba mam takie same :D Czyli jakieś 7 cm, plus/minus 2 mm, bo nie wiem czy liczyć z paznokciami, czy bez ;)

 

A teraz do dzieła - licytacja od złotówy, bo za złocisza to się ktoś może zlituje ;) Od złej biedy moja mama, ona od najmłodszych lat zdawała się cieszyć z każdej laurki, malowidła i plastelinowej ulepianki, więc może i zakładkę przytuli ;)