Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×

WĘDRAŚ - Naszyjnik wędrujący po Polsce - 2700 km!

Jak kupować?
  • 58 osób licytowało, wygrał (2)
  • Zakończona (nie 13 sty 2013 20:50:37 CET)

Aktualna cena

2 076,00

Licytacja zakończona

Koszty dostawy
Przesyłka kurierska 20,00 zł
Odbiór osobisty 0,00 zł

Wszystkie opcje

Sprzedający (52)

100,0 % pozytywnych komentarzy

Zobacz wszystkie komentarze

Wszystkie przedmioty sprzedającego
Pytanie do sprzedającego
  • Opis
  • Dostawa i płatność

Już wiele razy zaprzyjaźnione i połączone wspólną pasją biżu-twórczynie dawały wyraz temu, że potrafią pomagać, a w tym roku, po raz kolejny, robią to biorąc licznie udział we wspólnym projekcie.

Siedząc przed monitorami, przebierając w błyszczących koralikach, przy aromatycznej kawie czy gorącej herbacie oraz plotkując zaciekle o tym i o owym, postanowiłyśmy stworzyć, a następnie oddać w Wasze ręce wyjątkowy projekt, którym jest

czyli naszyjnik wędrujący po calutkiej Polsce i w tej podróży powstający niemal od zera w pracowniach kolejnych 10 twórczyń-biżuteryjek :)
 
13 listopada 2012 roku, równo na dwa miesiące przed kolejnym finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, na wędrówkę po Polsce wyruszyło małe, srebrne serduszko. W świat wyjechało z niewielkiej podkrakowskiej wsi, a podróżowało po całym kraju - z Podkarpacia aż po Pobrzeża Bałtyku, z Podlasia po Wielkopolskę. Odwiedziło kilka bardzo uzdolnionych osób, które oddając mu odrobinkę własnego serca, swój talent i swoją pasję, przekształciły je w naszyjnik.

Naszyjnik zupełnie niezwykły, bo nikt nie wiedział, jak będzie ostatecznie wyglądał...

Całym planem dla tego przedsięwzięcia, i całą jego magią, było założenie, że nie ma na nie żadnego planu :) Naszyjnik wędrował od jednej biżuteryjki do drugiej i każda dołożyła do niego coś "swojego" - element zrobiony w ulubionej przez siebie technice, ubrany w wybrane przez siebie kamienie, i wykonany tylko i wyłącznie według własnego uznania.

I żadna z nich nie wiedziała, co tak naprawdę dostanie od poprzedniej, ani co wyśle następnej :)

Mimo tego, a może właśnie dzięki temu, powstało takie cudo!

Droga Wędrasia została udokumentowana i z poszczególnymi jej etapami można się zapoznać na stworzonym w tym celu blogu naszej akcji:

Tam, w sekcji poświęconej temu projektowi, przeczytacie bardzo szczegółowo, jak to się stało, że Wędraś, którego w świat wypuszczałam z troską jako niepozorne, srebrne serduszko, wrócił do mnie jako piękny, w najdrobniejszych detalach dopracowany, okazały, oszałamiająco piękny naszyjnik ze srebra i wyjątkowych kamieni :)

Podejrzycie Twórczynie przy pracy, zobaczycie, gdzie to Wędraś nie był i czego to nie widział i jak rozwijał się w ciagu tej podróży.

Ja mogę Wam jedynie w wielkim skrócie przybliżyć, co przeżył Wędraś w ciągu tego wyjątkowego czasu. Tylko spójrzcie, gdzie się podziewał! :)
(możecie także zerknąć na mapę w większym rozmiarze: klik!)

 
A. Wędraś zaczął podróż jako skromne srebrne serduszko, które powstało w mojej pracowni pod Krakowem.

Gdy tylko myśl o takim projekcie wędrującym po Polsce zaświtała mi w głowie, wiedziałam, że bardzo chciałabym, aby punktem zero było proste serce, które nie narzuca formy i z którym można zrobić cokolwiek :)

Takie serce postanowiłam stworzyć ze spłaszczonego drutu, planując na nim miejsce do późniejszego osadzenia maluteńkich, 2-milimetrowych granacików:

B. Potem moje serducho dotarło do Agnieszki Sadowskiej, która po opanowaniu trzy dni ogarniającej jej zgrozy i wzmocnieniu się pod tym pretekstem winem, zabrała się wreszcie do pracy i dodała serduszku piękne zawijasy, charakterystyczne dla każdego wytworu jej zdolnych łapek :)
C. Póżniej ozdobione delikatnie serduszko, wciąż nie opuszczając Krakowa, dotarło do Kornelii Kubinowskiej.

Kornelia nie bawiła się już w subtelności i nie zawahała się zrobić  kroku milowego w naszym projekcie. Za jej sprawą Wędraś wzbogacił się w piękne dyndadełko, w którym umieszczony jest wyjątkowy, 13-milimetrowy fasetowany granat oprawiony w srebrne koroneczki oraz otoczony misternymi, ręcznie kształtowanymi arabeskami charakterystycznymi dla techniki wire-wrappingu.

D. Naszyjnik wpadł następnie w łapki Karoliny Toczyskiej, dzięki czemu poznał czar wyplatanek i techniki chainmaille.

Karolina postanowiła rozbudować naszyjnik na boki techniką chainmaille, po czym do stworzonych przez siebie elementów doplotła brioletki granatu wraz z kulkami tego kamienia i drobnymi kuleczkami srebrnymi.

E-F. Następnie Wędraś dotarł do Małgosi Budlewskiej na Podlasie.

Tam wzbogacił się o kolejną porcję organiczych wywijasków, a także piękne, białe perły oraz wyjątkowy, wysokiej jakości, niesamowity różowy topaz, który, opleciony srebrem, ozdobił sam dół naszyjnika

G-J. Stamtąd Wędraś postanowił udać się do Wielkopolski, gdzie opieką otoczyła go Olga Bogucewicz.

Olga postanowiła kontynuować dzieło Karoliny i rozbudowała boki naszyjnika dalej, dodając okrągłe elementy ozdobione perełkami i granatami, wykonane w technikach chainmaille oraz wire-wrapping.

K. Z Wielkopolski Wędraś udał się niemal nad Bałtyk, do warsztatu Ani Mroczek.

W rękach Ani serce serca ;), po wielu zmianach koncepcji, wypełnione zostało ażurowym kwiatem. Tam też ostatecznie zapadła demokratycznie decyzja o tym, że mój plan osadzenia w początkowym serduszku trzech granacików zostanie porzucony, jako że serca mego już w ogóle nie widać (choć ja utrzymuję, że widać doskonale, trzeba tylko zerkać od tyłu ;))

L. Kwiatów, tym razem z Art Claya nie pożałowała Wędrasiowi także Marta Grzywna.

Ze specjalnej glinki, która po wypaleniu w wysokiej temperaturze staje się czystym srebrem, wykonała ozdoby dla naszyjnikowych boczków.

M. Ostatnim etapem pracy nad Wędrasiem miała się zająć Gosia Sowa na wchodnim krańcu Polski.

Gosia, zauważywszy, że naszyjnikowi brakuje elementu zasadniczego, to jest zapięcia, właśnie o nie się zatroszczyła, tworząc je ze srebrnych arabesek, a na końcu łańcuszka regulacyjnego umieszczając serduszko. Z tyłu dołożonego przez Kornelię Kamienia wygrawerowała także napis WOŚP 2013, na pamiątkę dla zwycięzcy aukcji :)

Na tym praca nad Wędrasiem miała się w zasadzie zakończyć - planowałam jeszcze tylko wziąć go w swoje ręce, dorobić mu jakiś drobiazg w związku z drobnym wkładem na początku, a potem zaoksydować (przyciemniśc srebro) i wypolerować tak, aby czerń pozostała tylko w zagłębieniach.

Spotkałam jednak bardzo zdolną biżuteryjkę Agatkę Myczkę i niewiele myśląc, wręczyłam jej Wędrasia z pytaniem, czy nie chce się nim także zaopiekować, choć czasu ma na to niewiele, zaledwie jeden wieczór :)

W ten sposób naszyjnik niespodziewanie trafił do kolejnej osoby, u której zyskał łezkowate wykończenia boków z osadzonymi granatami oraz został ostatecznie dopieszczony poprzez oksydowanie i żmudne, ręczne polerowanie :)

Po całej swojej podróży, po przebyciu ponad 2700 km, po przejściu przez ręce tylu zdolnych osób, po wszystkich zabiegach, którym go poddano, nasz wędrujący naszyjnik prezentuje się tak:

A tu zbliżenie na misternie zdobiony przód i wyjątkowo piękne kamienie - granaty, różowy topaz oraz naturalną perłę:

Tylko spójrzcie na to pełne magii serce Wędrasia, pełne srebrnych ażurów wykonanych rękami Agnieszki, Gosi i Ani:
...i na detale stworzone przez Karolinę i Olgę:
oraz Martę i Agatkę:
I zapięcie - piękne zapięcie Gosi, które wieńczy dzieło!
Już teraz wiem, że będzie mi bardzo trudno rozstać się z tym naszyjnikiem, gdy aukcja się zakończy i będzie trzeba zapakować go w pudełko i przekazać kurierowi, który dowiezie go do zwycięzcy :)

Wędraś, choć wygląda ażurowo i delikatnie, jest całkiem bogatym naszyjnikiem. Waży 37,6 grama i wykonany jest w całości wyłącznie ze srebra (próby 925 oraz 999) oraz granatów, pereł, różowego topazu i intensywnie różowych, maleńkich cyrkonii.

Obecnie jego obwód to 51 cm + 5,5 cm łańcuszka do dodatkowej regulacji, jednak przed wysyłką wymiary te zostaną uzgodnione ze zwycięzcą aukcji i dopasowane do jego indywidualnych preferencji.

Dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy każdy grosz się liczy, dlatego licytację tego cuda zaczynamy od złotówki :) Zaś więcej o naszej akcji i wszystkich jej projektach możecie przeczytać na naszym blogu:



Dodano 2013-01-13 09:37:07
English version: http://bizuteryjkidlawosp.blogspot.com/p/blog-page_2820.html


Dodano 2013-01-13 09:44:19
How to register and bid our GOCC auctions on Allegro.pl website: http://bizuteryjkidlawosp.blogspot.com/p/blog-page_12.html