Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×

AUTO Z DUPY - VOLKSWAGEN TOURAN 2005r. 1.9TDi

Jak kupować?

Aktualna cena

11 800,00

Licytacja zakończona

Koszty dostawy
Odbiór osobisty 0,00 zł

Wszystkie opcje

Sprzedający (0)

0,0 % pozytywnych komentarzy

Zobacz wszystkie komentarze

Wszystkie przedmioty sprzedającego
Pytanie do sprzedającego
  • Opis
  • Dostawa i płatność

TUTAJ FILM
ZOBACZ FILM POWYŻEJ!!!
Skoro już tu jesteś, to znaczy, że przyciągnął twoją uwagę ten piękny, lekko poobijany i pohaczony Volkswagen Touran z 2005 roku!
Opowiem Ci o nim osobiście - kupiłem go w czerwcu 2011 roku od jakiegoś kolesia z wąsem za 35.000 zeta. Ów koleś sprowadził go chyba z Francji, lub Niemiec. Teraz nie pamiętam. Dał mi dwie pary kluczyków i opór się jarałem tym, że kluczyk chowa się w tej takiej osłonce na kluczyki i wyskakuje jak się go naciśnie - jak sprężynowiec. No mega sprawa. Powiem Ci, że odkąd nim zacząłem jeździć to zmieniło się moje postrzeganie komfortu jazdy - raz, że samochód naprawdę mało spalał, a jego silnik 1.9 tdi i 105 koni na pokładzie powodowało, że mogłem wyprzedzać inne samochody i nawet z 2 paki nim pocisnąłem na jakiejś autostradzie. Co jednak było dla mnie kluczowe - bagażnik w którym naprawdę można było zmieścić od pyty rzeczy.

Ostrzegano mnie przed tym, że zapewne dwumas się zjebie i tak też się stało w 2013 roku, kiedy to musiałem wymienić cały dwumas i sprzęgło. Więc praktycznie w tej chwili świeżynka!
Nie będę ukrywał - auto jest zepsute. Silnik połykał olej i co jakieś 1000 kilometrów trzeba było litr dolewać. Zawsze w nim szwankowała turbina i nikt jej nie potrafił na sto procent naprawić. Od roku auto jeździło już właściwie bez turbiny w ogóle(co się świetnie przekładało na super małe spalanie;) a pół roku temu coś w ogóle tak chrupnęło, że maksymalnie 50 km/h jeździło po prostej. Z górki jak się rozpędziłem za TIRem to może nawet ze 120 robiłem, ale na płaskim to była kaplica.
Nie sprzątałem w tym aucie 2 lata więc jest tam mega syf i kurz wszędzie. Tak samo nigdy nie reperowałem jakichś przytarć, odprysków, wgnieceń, więc jest tam kilka ułomności. 
W tej chwili nawet nie odpala, bo padł akumulator. Albo zapłon. Nie wiem xD
W jednym kole zauważyłem, że nie ma powietrza - od razu informuję - to Ty musisz po nie podjechać(najlepiej lawetą;) i jeżeli wylicytujesz, to do Ciebie będą należały wszystkie formalności czyli przeglądy itp itd.
CAŁOŚĆ wylicytowanej kwoty przeznaczam na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.
Szczerze? Chcieliśmy to auto rozwalić, podpalić i porobić z nim śmieszne scenki do odcinka, ale stwierdziłem, że w sumie jak się ktoś na tym zna to na bank odrestauruje ten samochód i sprawi, że jeszcze będzie śmigał, a ja dzięki temu będę w stanie komuś pomóc i dołożyć swoją cegiełkę do WOŚP.
To chyba wszystko co chciałem napisać. To auto z historią. Tak porywającą jak historia Papui-Nowej Gwinei.